Czwartek, 8 lutego 2007 r., był dla wielu gimnazjalistów dniem szczególnym, gdyż zgodnie z tradycją szkoły uczestniczyli w najwspanialszym balu trzecioklasistów. Tegoroczny Gimbal miał miejsce w gościnnych progach Domu Kultury w Kowalewie Pomorskim. I tym razem emocje związane z tym wydarzeniem stały się udziałem odświętnie ubranych dziewcząt i chłopców, a także ich rodziców, wychowawców, nauczycieli oraz zaproszonych gości. Staropolskim zwyczajem zabawę rozpoczęto polonezem, którego w pierwszych parach wiodły: pani Nella Mielczarska w parze z Bartoszem Zegarskim oraz pani dyrektor Renata Faluta-Kaszubowska z Mateuszem Ciesielskim.

Jak co roku, dziewczęta promieniały w pięknych sukniach i wymyślnych fryzurach, zaś garnitury dodawały elegancji chłopcom. Po krótkim lecz serdecznym powitaniu parkiet zapełnił się tańczącymi. Już od pierwszych akordów sala wirowała w zalonym tańcu. Atmosfera była wspaniała, bawili się wszyscy-uczniowie, goście, rodzice i nauczyciele. Przygrywał zespół muzyczny z Golubia-Dobrzynia, który nie szczędził gorących rytmów disco-polo. Krótkie przerwy w pląsach pozwalały uczestnikom zabawy na skosztowanie pysznych ciast, ciasteczek i innych wypieków, a także na przeprowadzenie konkursów.

Około godziny 21.00 rozstrzygnięty został konkurs na najlepiej zatańczonego rock'n rolla. Każda klasa przygotowała ciekawy układ taneczny do wybranego przez siebie utworu. Pierwsze miejsce zajęła klasa III e, na drugim uplasowała się III d, a na trzecim-III a. Po kilkunastu minutach wspólnej zabawy w wagonach, wężach, parach i grupach, wśród sztucznego dymu puszczanego ze ceny, ogłoszono konkurs na Króla i Królową balu. Każdy z gimnazjalistów dostał po jednym pączku, ale tylko w dwóch były cukierki. Szczęśliwymi znalazcami i jednocześnie Królem i Królową balu zostali nie spokrewnieni ze sobą: Ola Lewandowska z III e i Przemek Lewandowski z III f. Około godziny 22.00 ogłoszono taniec kotylionowy. Na sygnał dany przez prowadzącą imprezę, panią Joannę Zwolińską, każdy ruszył na poszukiwanie osoby, która była posiadaczem identycznego orderu, kwiatka lub wstążeczki, a potem wystarczyło już tylko przedstawić się i kontynuować zabawę. Gimnazjaliści bawili się wspaniale aż do późnych godzin wieczornych. Na zawsze wpisze się w ich pamięć zawrót głowy spowodowany wyjątkowymi doznaniami związanymi z pierwszym, prawdziwym balem.